wtorek, 16 sierpnia 2016

Od Olka do Rosalii

- Bogata. - stwierdził.
- Jak większość w tym mieście. - wywróciłem lekko oczami. Serio będzie się podniecał jej kasą? - Jedź no. - westchnąłem.
***
Późnym wieczorem poszedłem na próbę do studia. Miałem dziś wykonać układ z tancerzami do swojej piosenki. W szatni przebrałem się w luźniejsze ciuchy - dresy i koszulkę naramiączki (Abyś mogła podziwiać jego mięśnie XD)
Wszedłem do pustej sali, zawsze wolałem być wcześniej. Usiadłem na parapecie i zacząłem powtarzać tekst, co chwilę zerkając na spływające po oknach krople deszczu.

Rose?

Od Rosalii do Olka

Stałam chwilę zastanawiając się nad propozycją. W sumie nie bardzo mam ochotę teraz zmoknąć, a już za dwa dni koncert.
- Dzięki. -powiedziałam i wsiadłam do auta.
***
- Gdzie zabierzecie tego psiaka? -spytałam za nim się zatrzymaliśmy na światłach.
- Nowe schronisko. -powiedział krótko kolega Olka.
- Jeszcze dziś przyjdę go odwiedzić. -powiedziałam bardziej do siebie.
***
Byliśmy już pod moim domem, rozpadało się na dobre. Chłopak, który kierował zagwizdał na widok mojej posiadłości.
- Dziękuję jeszcze raz. -powiedziałam i wysiadłam z auta.

Olek?

Od Olka do Rosalii

- Tak w ogóle, jestem Olek. - przedstawiłem się, wyciągając w jej stronę suchą już dłoń.
- Rosalia. - uśmiechnęła się lekko co odwzajemniłem.
Gdyby nie Mike, pewnie dalej stali byśmy wpatrując się w siebie z uśmiechem.
- Jakbyście nie zauważyli, zaczęło padać! - schował się do samochodu, pies był już w transporterze.
- Chodź, podwieziemy cię. Nie chcę, żebyś zmokła a później się rozchorowała. - zaproponowałem otwierając jej drzwi od auta.

Rose?

Od Rosalii do Olka

Byłam pod wrażeniem bohaterskiego zachowania chłopaka. Nie dość,że przystojny to jeszcze tak pomaga zwierzętom. Świetny. Drugi chłopak zaczął wycierać psiaka ręcznikami, a ja podeszłam do bohatera i usiadłam obok.
- W imieniu tego psiaka bardzo dziękuję, sama nie dałabym rady mu pomóc. -uśmiechnęłam się i podałam mu bluzę.
- Taka praca. -odwzajemnił uśmiech i zabrał bluzę, ocierając dłonią mokry policzek.
- Tobie też przydałby się ręcznik i suche ubrania. -zaśmiałam się i wstałam, wyciągając rękę w jego stronę.
Chłopak spojrzał na mnie, później na dłoń i chwycił ją delikatnie. Kiedy wstał podeszliśmy do ich samochodu.

Olek? ^*^

niedziela, 14 sierpnia 2016

Od Olka do Rosalii

Nie trzeba było dużo czasu, abyśmy dostali pierwsze zgłoszenie. [...] Dojechaliśmy na miejsce szybko, po tym co usłyszeliśmy, nie mogliśmy się ociągać.
- Kurde... - mruknąłem widząc, iż bardzo ciężko będzie nam się do niego dostać.
- Mogę jakoś pomóc? - spytała dziewczyna.
- To zbyt niebezpieczne... - stwierdziłem i przeniosłem wzrok na nią. Miała dość długie blond włosy oraz piękne szaro-niebieskie oczy.
Wyciągnąłem z samochodu ringówkę, podszedłem do dziewczyny, ściągnąłem bluzę.
- Potrzymasz? - poprosiłem.
Skinęła głową i wzięła ją ode mnie. Podszedłem do krawędzi i po krawędzi ześlizgnąłem się na dół.
- Kurna... - mruknąłem rozglądając się dookoła.
Przez ostatnie opady, wodę miałem do połowy ud. Z trudem ruszyłem w stronę psa, podłoże było muliste i w dodatku był ostry nurt.
- Cześć piękny, zaraz ci pomogę. - powiedziałem.
Założyłem mu na szyję pętelkę, przy okazji wywalając się i zamaczając cały. Mruknąłem coś niezadowolony pod nosem. Cóż, trudno się mówi, ważne abyśmy go uratowali. Wziąłem psa na ręce, na szczęście nie był zbyt duży. Nagle jednak coś ugryzło mnie w nogę, później znowu w kostkę.
- Cholera Mike, coś tu jest! - podniosłem głos i gorączkowo patrzałem na wodę, która przebarwiła się na czerwono od krwi. - Kurde... - mruknąłem i pośpiesznie zacząłem iść w stronę brzegu.
Wtedy jednak to coś ponownie zacisnęło kły na mojej kostce, tym razem mocniej. Syknąłem z bólu, wciągnął mnie pod wodę. Otworzyłem oczy, o kurwa, wielka, ludożercza jaszczurka! Szybko wynurzyłem się na powierzchnię i wyskoczyłem na błoto, o mało ponownie nie wpadając do wody. Podsadziłem psa do góry, gdzie złapał go Mike. Z trudem wszedłem na górę, na szczęście owa jaszczurka nie mogła wychodzić z wody.
- Ocieplij go żeby się nie przeziębił. - powiedziałem.
Usiadłem na trawie i wsadziłem dłoń w mokre włosy, cholera, jak to boli!

Rose? ;3

Od Rosalii do Olka

Wstałam dosyć wcześnie, jak na mnie, wzięłam prysznic i ubrałam się w strój do biegania. Wyszłam z domu i pobiegłam nad rzekę.
***
Wracjąc usiadłam na trawie i przyglądałam się jak miasto za rzeką budzi się do życia. Nagle usłyszałam głośne skomlenie i piski. Podeszłam do skarpy, w stronę z któren dochodziły dźwięki. Zobaczyłam psa, próbował wyjść, ale było zbyt stromo. Silny nurt rwał go co chwilę pod wodę i dalej ode mnie. Chciałam mu pomóc, ale brzeg był zbyt stromy i oboje byśmy potrzebowali pomocy. Zadzwoniłam szybko do straży dla zwierząt i powiedziałam o co chodzi.
Po chwili na miejscu przyjechało dwóch mężczyzn z ochrony. Na szczęście, pies złapał się pyskiem jakiegoś korzenia i przez chwilę mógł odpocząć.

Olek?

Od Olka

Obudziłem się koło dziesiątej, musiałem odespać wczorajszy dzień. Mieliśmy masę zgłoszeń, w domu byłem dopiero nad ranem. Na szczęście dziś miałem na dwunastą, więc mogłem trochę pospać. W ostateczności wstałem, poszedłem pod prysznic. Umyłem zęby, poprawiłem włosy i ubrałem się.
UMBRO SPODNIE NORDFEEWEAR BLUZA SAMOS
Nie byłem głodny, tak też od razu wyszedłem do pracy.

?
.
.
.
.
.
.
template by oreuis